JABŁONIEC 1914
Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej
Aktualności
dodano: 07-01-2018 11:15:38,
odsłon: 361
PL
Pákozd-Sukoró A.D. 1848 - z wizytą u huzara Miski
Na polu pierwszej (a do tego zwycięskiej) bitwy z czasów Węgierskiej Rewolucji z lat 1848-49

Fut Bécs felé Jellacsics, a gyáva,
Seregének seregünk nyomába',
Megrémülve fut a magyar hadtól;
Magyar hadban egy vén zászlótartó.

 

Ki az a vén zászlótartó ottan
Olyan tüzes lelkiállapotban?
Szemem rajta kevélyen mereng el:
Az én apám az az öreg ember!

 

Sándor Petőfi, „A vén zászlótartó”, fragment (dwie pierwsze zwrotki) wiersza napisanego w Erdőd, w dniach 17-22 października 1848 roku, po zwycięskich bitwach pod Pákozd–Sukoró (29 września) i pod Ozora (7 października), w następstwie których ban Chorwacji Josip Jelačić uciekł do Wiednia.

 

   Bitwa pod Pákozd, zwana też bitwą pod Pákozd–Sukoró, lub też bitwą w trójkącie Pákozd–Sukoró–Pátka, która rozegrała się 29 września 1848 roku niemal na przedmieściach Székesfehérváru, nie była wprawdzie z rzędu tych wielkich, przełomowych i rozstrzygających pól bitewnych węgierskiej Wiosny Ludów i Wojny o Niepodleglość 1848-49, ale była pierwszą, a co ważne, zwycięską. Diametralnie podniosła morale honvedów i utwiedziła w słuszności walki z orężem w ręku w obronie kwietniowej węgierskiej konstytucji (czyli de facto ustaw marcowych, zatwierdzonych przez cesarza i króla Węgier Ferdynanda V 11 kwietnia 1848 roku, nie mylić z wiedeńską, też kwietniową, tzw. konstytucją Pillersdorfa z 25 kwietnia). Wreszcie „rajd Jelačića na Peszt” nie pozostawił złudzeń co do rzeczywistej oszukańczej polityki dworu cesarskiego w Wiedniu wobec dążeń niepodległościowych Węgrów. Wszak nieco wcześniej pruski generał i teoretyk wojny Carl von Clausewitz stwierdził, iż wojna jest jedynie kontynuacją polityki, tylko innymi środkami. Takoż było i w tym przypadku. Emeryk Lukinich, Profesor Uniwersytetu w Budapeszcie, członek Węgierskiej i Polskiej Akademii Umiejętności, pisze w swoich „Dziejach Węgier” (Dzieje Węgier w szkicach biograficznych, wyd. Dr. Vajna György i Sp. Budapest, 1938):

   „Zastraszające wieści, nadchodzące dzień po dniu do Pesztu i różnych okolic kraju, zmusiły naród do dzialania. Dnia 1 czerwca zebrał się pierwszy parlament ludowy, którego duchowym kierownikiem stał się niebawen Kossuth. Dnia 11 czerwca Kossuth przedstawił piętrzące się zewsząd niebezpieczeństwa, a jego wspaniała mowa wywarła tak wielki wpływ, że sejm jednogłośnie uchwalił utworzenie armii węgierskiej.

   Wypadki następowały teraz szybko jedne po drugich. Ban chorwacki Jellachich, za wiedzą rządu wiedeńskiego, pod rozmaitymi pozorami, wdarł się w granice kraju, a ponieważ premier hr. Ludwik Batthyani nie potrafił go zmusić do odwrotu, a przypuszczenia o popieraniu Jellachicha przez rząd wiedeński okazały się prawdziwe, gabinet ministrów podał się do dymisji. Parlament powołał wojskową komisję obrony narodowej, której, w braku odpowiedzialnego gabinetu ministrów, powierzył ster rządów. Prezesem tej komisji i jej duszą był Kossuth, który osądził, że dalsze pertraktacje nie doprowadzą do celu i należy szukać wyjścia z sytuacji z bronią w ręku. Aby tego dokonać, trzeba było szybko organizować uchwaloną przez parlament armię. W związku z tym Kossuth osobiście odwiedził większe miasta niziny węgierskiej, nawołując do wstępowania do armii, „celem obrony świętej wolności”. W wyniku akcji Kossutha, w przeciągu krótkiego czasu zebrało się liczne wojsko, które wypędziło z kraju Chorwatów Jellachicha i stłumiło ruchy narodowościowe”. (str. 206)

 

Poniżej awers medalu z wizerunkiem przywódcy Węgierskiej Rewolucji, prezydenta -  gubernatora Węgier, Lajosa Kossutha, wybity dla upamiętnienia proklamacji niepodległości Węgier z dnia 14 kwietnia 1849 roku. 

 

 

   Powstanie niezależnego rządu węgierskiego (objął urzędowanie 7 kwietnia) z siedzibą w Peszcie (z dwuizbowym sejmem też obradującym w Peszcie) oraz rozdział spraw wojskowych i skarbowych pozostawały solą w oku dworu wiedeńskiego. Rząd austriacki póki co przystał na to, mając na głowie gwałtowniej rozwijającą się rewolucję włoską, ale hołdując starej i niezawodnej maksymie „dziel i rządź” zaognił (pieniędzmi i pomocą militarną) spory narodowościowe wewnątrz Korony Węgierskiej. Narody niemadziarskie, przede wszystkim Chorwaci i Serbowie, otwarcie wystąpiły przeciwko rządowi Batthyány'ego. Oto krótkie kalendarium wydarzeń, których splot doprowadził do militarnego rozstrzygnięcia pod Pákozd:

-22 marca 1848r. - awans dotychczasowego obersta Pogranicza Wojskowego barona Josipa Jelačića na stopień generała majora
-23 marca 1848 r. - potajemna nominacja (de facto przez dwór austriacki) na bana Chorwacji
-7 kwietnia 1848 r. - kolejny awans dla Jelačića na stopień marszałka polnego porucznika i głównodowądzącego siłami Chorwacji
-25 lipca 1848 r. - zwycięstwo Feldmarszałka Josepha Radetzky'ego nad siłami włoskimi w bitwie pod Custozą, imperium wiedeńskie zwraca się militarnie przeciwko Pesztowi
-11 września 1848 r. - Jelačić z ponad trzydziestotysięczną armią przekracza graniczną rzekę Drawę i - nie napotykając żadnego oporu – wkracza do Kraju Zadunajskiego i zajmuje wkrótce Székesfehérvár, kierując się na Peszt
-27 września 1848 r. - 63-letni cesarsko-królewski oficer, weteran wojen z Napoleonem, generał porucznik János Móga obejmuje dowództwo nad naprędce zorganizowaną węgierską armią, liczącą około 17,5 tys. żołnierzy, zagradzając najeźdźcy drogę do Pesztu w trójkącie: Pákozd–Sukoró–Pátka (Pákozd i Peszt dzieli niespełna 70 km).

   Móga rozważał możliwość stoczenia bitwy w rejonie Martonvásár (leżącego mniej więcej w połowie drogi między Székesfehérvárem a Pesztem), ale – ponaglany przez Jánosa Ludvigha i Ferenca Repeczky'ego, wysłanników Lajosa Kossutha – ostatecznie wybrał lekko bagnisty teren przy jeziorze Velence (zwanym też Małym Balatonem). W przeddzień bitwy, 28 września, na zarządzonej przez Mógę radzie wojennej (miała bardzo burzliwy przebieg), korpus oficerski opowiedział się za walką zbrojną z Jelačićem pod warunkiem, że Chorwat zaatakuje pierwszy. Gwoli przypomnienia, po obu stronach dowodzili oficerowie, którzy wcześniej składali przysięgę na wierność cesarzowi i królowi Ferdynandowi V. W tej fazie rewolucji zdarzały się przypadki, iż niektórzy oficerowie węgierscy wybierali w sumieniu lojalność wobec cesarza i przechodzili na stronę Jelačića, legitymujacego się poparciem i namaszczeniem Wiednia. Jednakże zdecydowana większość żołnierzy węgierskich złożyła przysięgę na wierność kwietniowej konstytucji.

Armia chorwacka, licząca około 25 tysięcy żołnierzy (Jelačić wcześniej podzielił swe siły na dwie części, co mu później wytykano jako zasadniczy błąd), zajęła pozycje między Székesfehérvárem a  Pákozd. Generał Móga, rozmieścił swoje siły, liczące wedle różnych źródeł od 17,5 tys. do 20 tys. żołnierzy, głównie przy północno-zachodnim brzegu jeziora Velence: lewym skrzydłem (tuż przy jeziorze) dowodził pułkownik Mihály Répásy,  a centrum - generał major Franz Holtsche, obaj mając wspólnie pod rozkazami ponad osiem tysięcy żołnierzy i jedną baterię. Prawym skrzydłem (3,5 tys. honvedów) komenderował płk Joseph von Milpökh. W rezerwie pozostał graf  Ádám Teleky dysponując ponad czterema tysiącami żołnierzy. Część korpusu gen. Mógi, zgrupowana przy południowym brzegu jeziora, miała za zadanie uniemożliwić ewentualne obejście jeziora tą stroną ( ostatecznie nie wzięła udziału w bitwie).  Jelačić – dufny w swą przewagę w ludziach i armatach, nadto lekceważący przeciwnika - zamierzał wpierw zniszczyć prawe skrzydło wojsk węgierskich (wykorzystując sporą  lukę między prawym skrzydłem a centrum obrony honwedzkiej), a następnie przypuścić frontalny atak na centrum i lewe skrzydło, i zepchnąć Madziarów do jeziora.

  29 września 1848 roku o świcie zagrzamiały działa i część dywizji gen. majora Kempena (lewe skrzydło wojsk cesarskich) ruszyła do ataku na prawe skrzydło honvedów, jednakże z mizernym skutkiem. Kempen próbował jeszcze wykonać manewr okrążający za wsią Pátka, ale też został stamtąd wyparty. Jelačić wyprowadził decydujący atak na centrum ( zgodnie z przewidywaniami gen. Mógi), ale trzykrotnie ponawiane szturmy zostały odparte przez żołnierzy gen. Holtschego i pułkownika Répásy'ego. Dzielnie walczyli m.in. ochotnicy z Gwardii Narodowej oraz huzarzy Mikołaja I (Miklós huszárezred – 9. regiment królewskich huzarów cara Mikołaja I – tutaj car rosyjski Mikołaj I jako Regimentsinhaber – tytularny honorowy właściciel pułku). Około godz. 14.00 Jelačić zaprzestał ataków, poprosił o zawieszenie broni i wycofał się do Székesfehérváru ( stamtąd uciekł pospiesznie, ba, w popłochu, do Wiednia, o czym z przekąsem mówi cytowany na wstępie wiersz Sándora Petőfiego). Węgrzy doliczyli się siedmiu zabitych i trzydziestu siedmiu rannych, natomiast straty wśród „cesarskich” szacowane są na 100-200 ludzi. Niektórzy historycy kwstionują wynik bitwy twierdząc, iż nie została rozstrzygnięta. Tak czy owak, podstawowy cel bitwy został osiągnięty; młoda jeszcze Rewolucja Węgierska została obroniona a pochód wojsk Jelačića na Stolicę powstrzymany. Wedle mnie to majstersztyk sztuki wojennej, przy tak znikomych stratach własnych, osiągnąć zamierzony cel.

   W obrębie Parku Wojskowego (Katonai Emlékpark) zajmującego rozległy obszar 1,6 ha, na wzniesieniu Mészeg (węg. Mészeg-hegy 160 m n.p.m.), z którego to dowodził swoją armią gen. János Móga, znajduje się monumentalny obelisk (z granitu) o wysokości 16 m,upamiętniający bohaterskich honvedów, wzniesiony w 1951 roku. W Pákozd, przy ul. Budai (weg. Budai utca), znajduje się jeszcze jeden (starszy) obelisk z kamienia (Honvéd - emlékmű) , odsłonięty 29 września 1889 roku. Na marmurowej tablicy umieszczono inskrypcję następującej treści:
„Az 1848. szeptember 29-én a jogtalanul megtámadott ország és nemzet védelmében, e község határában szerencsésen vívatott csata emlékére kegyeletes hazafiak közadakozásból emelték. 1889”

W 2017 roku powstał jeszcze jeden pomnik upamiętniający obrońców Węgierskiej Rewolucji spod Pákozd, równie monumentalny (z betonu), o wysokosci 12,5 m i wadze 100 ton, przedstawiający huzara Miskę. Takie imię wybrano na cześć cesarskich i królewskich huzarów z 9. pułku (Miklós huszárok), którzy tak dzielnie dotrzymali pola trzykrotnym atakom Jelačića (Miszka - zdrobnienie imienia Mikołaj). Nasz przewodnik Imre podał jeszcze jedną wersję wyjaśniającą takie a nie inne imię huzara. Otóż 29 września (dzień bitwy) przypadało w Kościele święto Świętego Michała Archanioła, dowódcy hufców anielskich. Zatem Miska (czyt. Miszka) może i być zdrobnieniem imienia Michał. Gwoli ścisłości, dopiero od ostatniej reformy kalendarza kościelnego z 14 lutego 1969 roku, Kościół obchodzi 29 września wspólne święto trzech Archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała. Wcześniej świętowano osobno: Świętego Gabriela – 24 marca, Świętego Michała – 29 września, a Świętego Rafała – 24 października. Miska uosabia wszystkich huzarów i honvedów, dlatego też nie ma barw pułkowych, a jedynie złocone szamerunki na huzarskim dolmanie i złocony herb Węgier na czako. W prawym ręku dzierży drzewiec ze sztandarem w trókolorowych barwach (symbolizuje obrońcę Ojczyzny), a lewą dłoń ma opartą na rękojeści szabli (znak gotowości do walki). A propos huzarów Mikołaja, to jest tenże sam 9. regiment huzarów (grófa Nádasdy Ferenca), który 66 lat później tak dzielnie będzie stawać na Jabłońcu i Golcowie (grudzień 1914 r.). Dziewiąty numer pułku otrzymali na stałe w 1798 roku, w latach 1833- 49 szefem honorowym był car Mikołaj I, zaś od roku 1888 (po wsze czasy) tytularnym właścicielem był graf Ferenc Nádasdy (stąd późniejsze – z okresu Wielkiej Wojny - określenie- „Nádasdy” huszárezred). Wrzenie rewolucyjne Wiosny Ludów zastało huzarów Miklosza na Węgrzech, stali garnizonem akurat w Körmend. Huzarzy z pozostałych cesarsko-królewskich pułków rozlokowanych w róźnych zakątkach imperium Habsburgów, także w Galicji, przedzierali się na Węgry, dając posłuch wezwaniom Kossutha o powrót żołnierzy węgierskich. Pisałem o tym wcześniej w artykule:

http://www.lsho-jabloniec1914.pl/aktualnosci;polak-wegier-dwa-bratanki,1.html

 

 

Na ilustracji poniżej huzar z 10. pułku (węg. Császári és Királyi 10. Vilmos Huszárezred) z okresu Wiosny Ludów. Źródło: broszura Stowarzyszenia „Fehérvári Huszárok” z Székesfehérváru.

 

 

 

   Bitwa pod Pákozd–Sukoró zajmuje ważne miejsce w pamięci i świadomości historycznej Madziarów. Ufundowanie i wzniesienie kolejnego pomnika, huzara Miski, jest tego dowodem.

A na koniec coś z zupełnie innej beczki, i to w dosłownym znaczeniu, bo z beczki winiarskiej. Okolice Pákozd, dzięki wspaniałemu mikroklimatowi, który zawdzięczają pobliskiemu jezioru Velence, słyną z uprawy różnych szczepów winorośli. Z zebranych tu winogron robi się wyborne wina (np. Pákozdi Cabernet Sauvignon), równie dobre jak te z południowych stoków Gór Tokajsko-Slańskich, znad Balatonu czy też z regionu Matra.

 

Tekst i fotografie: Marek Sukiennik

 

 

Bibliografia:

  1. Wacław Felczak, Historia Węgier,Wyd.I, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1966
  2. Emeryk Lukinich, Dzieje Węgier, wyd. Dr. Vajna György i Sp. Budapest, 1938
  3. Elemér Hegedűs, A császári és királyi 9. Nádasdy huszárezred Sopronban, Huszármúzeum Baráti Kör, Sárvár 2010

http://www.miskahuszar.hu/hu/fem-jatekkatona--miklos-huszar

http://magyar-historia.blogspot.com/2011/10/az-1848-49-es-forradalom-es.html

http://www.rubicon.hu/magyar/oldalak/1848_szeptember_29_a_pakozdi_csata/

http://huszarmuzeum.hu/tartalom.php?tart=43

https://www.kozterkep.hu/~/8390/

 

Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej Jabłoniec 1914
Adres: ul. T.Kościuszki 6, 34-600 Limanowa
KRS: 0000485295
NIP: 7372203252
REGON: 122988528
Partnerzy:
Ta strona wykorzystuje pliki cookies i inne technologie. Korzystając z witryny wyrazasz zgodę na ich używanie.Dowiedz się więcejRozumiem