JABŁONIEC 1914
Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej
Aktualności
dodano: 29-12-2018 22:30:57,
odsłon: 79
PL
Rycerze Zakonu Maltańskiego w Limanowej
Pociąg szpitalny A Kawalerów Maltańskich w Wojnie Galicyjskiej

   Moim obowiązkiem jest uprzedzić na wstępie Szanownego Czytelnika, iż mowa będzie nie o czasach średniowiecza, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało, ale o pewnym ciekawym epizodzie z czasów wojny galicyjskiej [1]1914-15, kiedy to Limanowa była na ustach całej Europy za przyczyną stoczonej tu krwawej i zwycięskiej dla sił sojuszniczych bitwy. Tytuł artykułu skrojony jest – zdawałoby się – trochę na wyrost, ale takie zdarzenie rzeczywiście miało miejsce, czego namacalnym dowodem jest stara karta pocztowa w doskonałym stanie zachowania z wyraźnie odciśniętym na rewersie pięknym stemplem owalnym Suwerennego Rycerskiego Zakonu Kawalerów Maltańskich. Dwuwidokowy awers z secesyjnym przetłoczeniem przedstawia dwie strony ulicy Waleriana Zubrzyckiego ( obecnie Matki Boskiej Bolesnej) z najważniejszymi obiektami ówczesnej cesarsko-królewskiej administracji: starostwa, sądu powiatowego oraz kasy zaliczkowej. Budynki te istnieją do dnia dzisiejszego. Pocztówka została wysłana pocztą polową (feldpost) 8 listopada1914 roku na adres w Wiedniu. Jej nadawca, być może filokartysta, przesłał swojej rodzinie (a ściślej, swemu synowi) lakoniczne pozdrowienia pisane starannym, kaligraficznym pismem. Dzięki lekturze tej pocztówki, członkowie rodziny, znajomi i sąsiedzi, zapewne po raz pierwszy dowiedzieli się o istnieniu, położonego gdzieś na północnych rubieżach cesarstwa, w kraju koronnym Galicji i Lodomerii, małego miasteczka o nazwie Limanowa. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, iż autor korespondencji – posługujący się predykatem „von”, a więc stanu szlacheckiego – był członkiem Zakonu Kawalerów Maltańskich i lekarzem pociągu szpitalnego A , który – operując w naszych stronach na początku listopada 1914 roku – niósł pomoc rannym żołnierzom obydwu walczących stron w ramach tzw. bitwy krakowskiej. Wycofał się z Limanowej na pewno przed 20. listopada, ponieważ tego dnia nasze miasto zostało zajęte przez  kozaków dońskich z 20. dywizji jazdy dowodzonej przez gen. Fiedora Arturowicza Kellera[2]. W tym czasie Naczelna Komenda Armii (AOK) sił cesarsko-królewskich dysponowała już gotowym planem operacji zaczepnej Łapanów – Limanowa, która miała na celu  ostateczne powstrzymanie rosyjskiej ofensywy „walca parowego” i przejście do kontruderzenia. Tak więc nie da się wykluczyć, iż wspomniany pociąg uczestniczył również i w Bitwie Limanowskiej. A teraz przytoczę garść informacji o historii i czasach współczesnych Zakonu Kawalerów Maltańskich, których to przedstawicieli miało zaszczyt gościć nasze miasteczko w pamiętnym roku 1914.

   Na fotografii poniżej Krzyż Oficerski I kl. z dekoracją wojenną Czerwonego Krzyża (Offizierskreuz 1. Klasse mit KD. v. Roten Kreuz)

 

 

   Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników Świętego Jana Jerozolimskiego, z Rodos i z Malty (łac. Ordo Militiae Sancti Johannis Baptistae Hospitalis Hierosolimitani ), bo tak brzmi jego pełna nazwa, szczyci się najstarszym udokumentowanym rodowodem spośród istniejących zakonów rycerskich. W skrócie nazywany jest również Zakonem Kawalerów Maltańskich, a funkcjonują ponadto potoczne i zwyczajowe nazwy tego zakonu, tj. Szpitalnicy, Joannici lub Kawalerowie Maltańscy. Przez blisko 1000 lat istnienia zakon wpisał się złotymi zgłoskami w historię Europy i całej naszej zachodniej kultury i cywilizacji śródziemnomorskiej. Początki zakonu sięgają połowy XI wieku, jeszcze przed I krucjatą, kiedy to pobożni włoscy kupcy i mieszczanie z Amalfi wznieśli w Jerozolimie, w pobliżu Grobu Jezusa Chrystusa, Opactwo Św. Marii Łacińskiej wraz z pierwszym szpitalem – hospicjum dla pielgrzymów. Pod przywództwem błogosławionego brata Gérarda de Martigues bractwo szpitalników przekształciło się oficjalnie w zakon szpitalny przyjmując regułę Św. Augustyna i składając śluby: czystości, ubóstwa, posłuszeństwa i opieki nad chorymi. W 1113 roku Papież Paschalis II zatwierdził regułę rycerską nadaną Zakonowi przez Raymunda z Puy, następcę Gérarda. Zakon rekrutował się ze szlachetnie urodzonych rycerzy – katolików z całej Europy, noszących na czarnych płaszczach charakterystyczne białe krzyże z rozszerzającymi się od środka i rozwidlonymi na końcach ramionami. Ten osmiokończasty stylizowany krzyż, przejęty najprawdopodobniej z tradycji greckiej i bizantyjskiej, stał się od tej pory symbolem Joannitów. Bracia zakonni zapewniali pielgrzymom i rycerstwu, przybywającym z Europy do Ziemi Świętej, ochronę zbrojną przed muzułmanami oraz pomoc i opiekę medyczną. Po zdobyciu przez Mameluków Jerozolimy i Akki, co doprowadziło do upadku państwa krzyżowców w 1291 roku, rycerze Św. Jana przenieśli się na Cypr. Przejęcie dużej części majątku po zlikwidowanym Zakonie Templariuszy przyczyniło się do wzrostu potęgi i znaczenia Szpitalników, czego ukoronowaniem było zdobycie w 1309 roku śródziemnomorskiej wyspy Rodos i uzyskanie suwerenności terytorialnej. Rosnące w potęgę i dobrze zarządzane państwo zakonne Kawalerów Rodyjskich, bo tak od tej pory się zwało, uznało za priorytet rozwój floty z uwagi na wyspiarskie położenie. Potężna na owe czasy flota zapewniła Zakonowi dominację  handlową i militarną w basenie Morza Śródziemnego na kilka stuleci. Joannici kontrolowali handel pomiędzy Europą, reprezentowaną głównie przez bogate miasta - państwa włoskie, z krajami Orientu i północnej Afryki oraz  zbrojnie przeciwstawiali się rosnącej dominacji Imperium Osmańskiego w tym rejonie. Po utracie wyspy Rodos, zdobytej przez armię sułtana Sulejmana II Wspaniałego w 1522 roku, Szpitalnicy osiedlili się siedem lat później na Malcie. Tu zbudowali od podstaw kolejne świetnie prosperujące państwo zakonne, przyjmując – do dziś obowiązującą – nazwę Zakonu Kawalerów Maltańskich. Epoka napoleońska przyniosła upadek militarnej i gospodarczej potęgi Zakonu. Potężna wyspa – twierdza Malta, która przez stulecia z powodzeniem opierała się islamskiej nawałnicy, została zdobyta przez flotę Napoleona, by ostatecznie przejść pod brytyjskie zwierzchnictwo. Zakon utracił prawie wszystkie posiadłości (komandorie), a siedzibę przeniesiono do Rzymu, zachowując jej eksterytorialność wynikającą z przysługującej mu suwerenności międzynarodowej. Przełom XIX i XX  wieku stanowił punkt zwrotny w historii Zakonu, który – zatraciwszy charakter militarny -  powrócił do swych korzeni i dynamicznie rozwinął działalność charytatywną, szpitalniczą oraz dyplomatyczną. Wybuch I wojny światowej dał impuls do wzmożenia aktywności i działalności humanitarnej w szeregach narodowych organizacji maltańskich poszczególnych państw - stron konfliktu. Kawalerowie maltańscy prowadzili szpitale polowe i punkty pierwszej pomocy w strefie frontowej, ekwipowali pociągi sanitarne, nieśli pomoc rannym i chorym żołnierzom bez względu na narodowość oraz ludności cywilnej poszkodowanej w wyniku działań wojennych. Zakres tejże pomocy wyraziście ilustrują, przytoczone poniżej, wybrane przykłady. I tak włoscy maltańczycy wyekwipowali i wyposażyli cztery pociągi sanitarne, które przewiozły w sumie 148.000 rannych żołnierzy do szpitali. Związek Reńsko-Westfalski zorganizował pociąg szpitalny, który przewiózł ok.25.000 rannych zaliczywszy 105 kursów. Stowarzyszenie śląskich joannitów wysupłało kwotę 130.000 marek na własny pociąg ratowniczy, który odbył 80 kursów na front wschodni i zwiózł do szpitali ok. 20.000 rannych[3]. Te wybiórcze dane pozwalają uzyskać wyobrażenie o skali działalności medycznej i  humanitarnej Kawalerów Maltańskich. Szacuje się, że w lazaretach maltańskich udzielono pomocy łącznie ok. 1.000.000 (!) rannych żołnierzy w obu wojnach światowych[4], zgodnie z zasadą zakonu „tuitio fidei et obsequio pauperum”, czyli bronić wiary i służyć ubogim i cierpiącym. Wielce zasłużonym dla maltańskiej służby szpitalnej czasu Wielkiej Wojny był znany polski Joannita, członek Wielkiego Przeoratu Czech i Austrii, hr. Adam Stadnicki z Nawojowej k/ Nowego Sącza[5]. Innym znanym polskim Maltańczykiem z tego okresu był Alfred Chłapowski, członek Związku Śląskich Kawalerów Maltańskich, późniejszy prezydent Związku Polskich Kawalerów Maltańskich. Oddelegowany przez Zakon do Czerwonego Krzyża, zasłynął jako sprawny organizator pierwszowojennych szpitali polowych niemal w całej Europie[6]. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, w środowisku polskich kawalerów maltańskich zrodziła się idea powołania narodowego stowarzyszenia. Z inicjatywy m.in.: F. Radziwiłła, A. Chłapowskiego oraz B. Hutten-Czapskiego ukonstytuował się w Poznaniu, w 1920 r., Związek Polskich Kawalerów Maltańskich, zatwierdzony bullą papieską 27 czerwca 1927 roku. Po II wojnie światowej związek kontynuował działalność na emigracji, by – w 1992 roku - powrócić oficjalnie do Polski i realizować statutowe zadania w odrodzonej Ojczyźnie. Chlubną kartą w działalności polskich maltańczyków na emigracji były lata stanu wojennego (1981-83); Związek organizował wtedy liczne konwoje z artykułami żywnościowymi, odzieżą, sprzętem medycznym i lekarstwami[7]. Obecnie katolicki Zakon Kawalerów Maltańskich zrzesza ok. 10 tys. członków, w tym 150 Polaków. Stanowi podmiot prawa międzynarodowego i jako suwerenne państwo z siedzibą w Rzymie (Palazzo di Malta), posiadającą status eksterytorialności, utrzymuje stosunki dyplomatyczne z ponad 90 krajami i jest reprezentowane przy ONZ.

 

Przyfrontowy lazaret cesarsko-królewskiej armii, gdzieś w Galicji. Straty w zabitych i rannych obydwu walczących stron, idące w miliony żołnierzy, przekroczyły najśmielsze szacunki naczelnych dowództw. Dzięki rozbudowanym pomocniczym służbom medycznym, wojskowym i ochotniczym, ranni żołnierze mogli liczyć na przyzwoitą pomoc lekarską. Armia austro-węgierska  dysponowała specjalnymi oddziałami sanitariuszy z psami przeszkolonymi do odnajdywania rannych na pobojowisku. W wojennych lazaretach udzielano pomocy wszystkim rannym żołnierzom, bez względu na to, czy byli to swoi, czy też  przeciwnicy. Tej zasady przestrzegano zarówno w rosyjskich, jak i w austro-węgierskich i niemieckich szpitalach. Ciężej rannych transportowano do dobrze wyposażonych szpitali w głąb Austrii, Czech i Węgier. Generalnie, strony biorące udział w konflikcie, przestrzegały Konwencji Genewskiej. Gwoli przypomnienia, w 1864 roku przyjęto w Genewie traktat międzynarodowy, zwany Konwencja Genewską, o „polepszeniu losu rannych w armiach czynnych” i pomocy i ochronie osobom świadczącym tę pomoc. Flaga Czerwonego Krzyża ( odwrócone barwy flagi szwajcarskiej) otrzymała wówczas prawny status znaku ochronnego wojskowej służby medycznej.

 

Burzliwe dzieje historii ubiegłego stulecia powodowały częste zmiany patronów obecnej ul. Matki Boskiej Bolesnej.

Owalna pieczęć Suwerennego Rycerskiego Zakonu Kawalerów Maltańskich – Wielki Przeorat Czech i Austrii. Pociąg szpitalny A. Historyczny podział zakonu wedle kryteriów narodowościowych i terytorialnych wyodrębnił osiem grup zwanych językami lub mowami: Prowansję, Owernię, Anglię, Francję, Aragonię, Kastylię, Włochy i Niemcy. W 1774 roku powstał Wielki Przeorat Polski, który po rozbiorach został wchłonięty przez Wielki Przeorat Rosji.

 

Być może ten pociąg szpitalny odwiedził w listopadzie 1914 r. Limanową. Na burtach wagonów doskonale widoczne  znaki Czerwonego Krzyża i charakterystyczne, ośmiokończaste Krzyże Maltańskie. Na drewnianej rampie grupa oficerów i cywilów z personelu szpitala pozuje do zdjęcia. Na drugim planie, z lewej, drewniana pochylnia służąca do transportu rannych. W porannym  słońcu wygrzewa się tam druga grupa obsady pociągu. Na uwagę zasługuje ciekawa lampa wisząca na wysokiej żerdzi. Zapewne postój pociągu zaplanowano w strefie przyfrontowej, w oczekiwaniu na rannych. Na awersie tej unikalnej fotografii widnieje tylko napis Galizien. Brak danych  umożliwiających dokładną lokalizację, ale równinne tereny wskazują na Galicję Wschodnią.

  

 

Z lewej: flaga Zakonu Maltańskiego – biały łaciński krzyż na czerwonym polu. Z prawej: krzyż maltański, zwany też krzyżem ośmiu błogosławieństw lub ośmiu cnót rycerskich. Kolor biały to symbol cnoty czystości. Osiem krańców krzyża to także odniesienie do ośmiu grup terytorialnych zwanych mowami (językami). Forma krzyża maltańskiego pojawia się na herbach miast, flagach morskich służb ratowniczych, odznakach i odznaczeniach cywilnych i wojskowych wielu państw.[8]

 

Zestaw kilku odznak służb medycznych z czasów I wojny światowej. U góry: dwie odznaki  lekarza – oficera cesarsko-królewskiej armii. Ta z lewej - należała do Polaka; stąd przywieszka z „trójpolówką”: herby Polski, Litwy i Rusi. Z lewej, u dołu: odznaka Austriackiego Czerwonego Krzyża. Z prawej, u dołu: odznaka stowarzyszenia wiedeńskich ochotników z pomocniczej służby medycznej. Pośrodku: odznaka personelu  maltańskiej służby szpitalnej (ze zbiorów autora). 

 

Czasy współczesne dopisały ciąg dalszy tej ciekawej historii. Jak wiadomo, historia lubi zatoczyć koło. Okazuje się, iż związki Kawalerów Maltańskich z ziemią limanowską nie ograniczyły się tylko do owej pierwszowojennej wizyty. Otóż wertując zasoby internetowe poświęcone Zakonowi, odkryłem kolejne „limanowskie” przyczynki do omawianego tematu. Związek Polskich Kawalerów Maltańskich sprawuje honorowy patronat nad Szpitalem pod wezwaniem Świętego Jana Jerozolimskiego w Szczyrzycu, świadcząc pomoc dla tej placówki i organizując szkolenia dla personelu[9]. Ponadto Delegatura Górnośląska ZPKM wraz z Opactwem O.Cystersów organizuje w Szczyrzycu  Maltańskie Letnie Obozy dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej[10].

 

 

 Autor: Marek Sukiennik

 

 

 


 

[1] Określenie to zostało po raz pierwszy użyte przez znanego historyka p. J.Batora w swojej książce pt. Wojna Galicyjska  w celu omówienia działań wojennych na froncie północnym, bo tak w terminologii Naczelnego Dowództwa sił zbrojnych monarchii austro-wegierskiej nazywano front w Galicji.

[2] Biedroń Jan,  Bitwa pod Jabłońcem i jej skutki dla Limanowej i okolicy, Gazeta Limanowska, październik 1994

      Niektóre źródła datują pierwszy dzień rosyjskiej okupacji Limanowej na 21. listopada. Tego dnia miał zakwaterować się na plebanii gen. Dragomirow ze swoim sztabem.

[3] http://www.staff.amu.edu.pl/~twlange/profide1.html

[4] Lange: Szpitalnicy. Joannici .Kawalerowie Maltańscy, str.50

[5] Tamże: str.148

[6] Tamże: str.146

[7] http://archiwa.polska.pl/slownikzakonow/index,Joannici

[8] http://pl.wikipedia.org/wiki/krzyżmaltański

[9] http://www.szpitalszczyrzyc.pl/

[10] http://zakonmaltanski.pl/uploads/pages/newsletters/malta20.pdf/

 


 

 

Bibliografia:

  1. Lange Tadeusz Wojciech Szpitalnicy Joannici Kawalerowie Maltańscy, Warszawa 1999, wyd. Dom  Wydawniczy Bellona
  2. Internetowe zasoby encyklopedyczne: Wikipedia i inne oraz oficjalna strona internetowa ZPKM.

PS. Już po publikacji powyższego artykułu, która miała miejsce na łamach Almanachu Ziemi Limanowskiej (Nr 40/41, Rok XI, Wiosna/Lato 2010), wpadły mi w ręce dwie karty pocztowe ze stemplem Zakonu Kawalerów Maltańskich. Pierwsza z nich (skan awersu i fragmentu rewersu poniżej), z widokiem Plant w Krakowie, została wysłana 11 października 1914 roku na ten sam adres w Wiedniu, co karta opisana w artykule, przez tegoż samego nadawcę (podpisał się - Papa).

 

 

Natomiast druga ze wspomnianych kart pocztowych jest równie interesująca, jak ta opisna w artykule.

 

Jest to identyczny dwuwidokowy „limanowski” walor, wysłany z naszego miasta (stempel rusztowy) 20 września 1914 roku również do Wiednia, jednakże do innego adresata. Nadawca tejże karty był członkiem personelu medycznego innego pociągu szpitalnego Zakonu Maltańskiego (Spitalzug F), oznaczonego literą F, o czym świadczy ładnie odciśnięta pieczęć.

 

 

Tak więc mamy pewność, iż w okolicach Limanowej operowały wówczas przynajmniej dwa pociągi szpitalne pod flagą Zakonu Kawalerów Maltańskich. 

   Poniżej srebrne i brązowe medale Czerwonego Krzyża z dewizą w języku łacińskim: PATRIAE AC HUMANITATI – OJCZYŹNIE I LUDZKOŚCI. Na kolejnej fotografii poniżej te same odznaczenia w wersji z dekoracją wojenną – silberne, bronzene Ehrenmedaille mit KD. v. Roten Kreuz.

 

 

Na fotografii powyżej personel austro-węgierskiego pociągu szpitalnego Czerwonego Krzyża. Na uwagę zasługuje ciekawy napis (przesłanie, motto) nad znakiem Czerwonego Krzyża:

„ Das rote Kreuz im weißen Feld bei unseren Kranken Wache hält”.

(na rewersie fotografii brak opisu)

 

Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej Jabłoniec 1914
Adres: ul. T.Kościuszki 6, 34-600 Limanowa
KRS: 0000485295
NIP: 7372203252
REGON: 122988528
Partnerzy:
Ta strona wykorzystuje pliki cookies i inne technologie. Korzystając z witryny wyrazasz zgodę na ich używanie.Dowiedz się więcejRozumiem